poniedziałek, 2 października 2017

"Zwłoki" w krzakach i inne życiowe sprawy

Odkąd mam psa, czyli od jakiś 7 lat, mam silne przeczucie, że kiedyś znajdziemy zwłoki ludzkie. Nie brzmi to zbyt normalnie, ale co mam poradzić? Od lat oglądam wszelkie dokumenty o zbrodniach, zaginięciach i seryjnych mordercach, może to dlatego?

Zastanawiam się czy nie czas te wszystkie moje dziwne myśli i przeczucia czas przelać na "papier"? Tylu ludzi mówi "napisz książkę". O raku nie chce już pisać. Na razie. Chcę skończyć ten etap, zacząć żyć czymś innym, uwolnić się. Ale jako wzorzec mogłabym być ciekawą postacią w powieści kryminalnej. Sami pomyślcie: domorosły detektyw, gruba baba bez cycka nieco ekscentryczna, ale przenikliwa, znajduje zwłoki na torach, na które wychodzi codziennie z psem. Tak by się zaczynało.
Teraz, kiedy jestem sama, muszę się czymś konstruktywnym zająć. Zapomniałam wspomnieć - moje życie znów zrobiło fikołka, rozstałam się z Radkiem. Tyle, bez dramatów, ale znowu zaczynam wszystko od nowa.
Szkoda tylko, że w tym kraju ciężko zarobić na książkach, no i najpierw trzeba ją napisać. Póki co mam rentę, którą dostałam "drogą wyjątku" na pół roku. Ale już ostro myślę co zrobić od stycznia i mam masę pomysłów.

Powoli wracam do formy, chociaż czasami zmęczenie jest tak duże, że padam na pysk po 3 czy 4 godzinach łażenia, albo po sprzątaniu...i tak jest 100% lepiej niż kilka miesięcy temu. Długa droga za mną i mam nadzieję, że przede mną też. Nie liczcie na to, że będę się użalać nad sobą. Wręcz przeciwnie, coś mnie pcha do działania i mówi mi, że to mój czas. Wiem dobrze jak łatwo mogę go stracić, więc staram się chłonąć i nie tracić ani chwili. Chociaż oglądanie dokumentów o zbrodniach może nie wydawać się najlepszym wykorzystaniem czasu...niemożliwe :)

Wracając do wątku kryminalnego, dzisiaj natknęłam się na nową plandekę, w którą coś jest zawinięte. Kilka lat temu też się na coś takiego natknęłam i były tam śmieci . Awarii nie obchodziło znalezisko, więc doszłam do wniosku, że nie warto sprawdzać (nie to, żebym srała po gaciach ze strachu, nieee...) Choć myśl, że wpadnę na ślad zbrodni jest tak samo straszny jak pociągający. Czy ze mną jest coś nie tak? Czy po prostu mam zbyt wybujałą wyobraźnię?

Szczerze mówiąc nic mnie chyba już nie jest w stanie zdziwić, nawet lądowanie kosmitów na podwórku przed domem. Nie wiem czy robię się coraz mądrzejsza czy zblazowana a może po prostu zarozumiała? Sprawdzić tę plandekę? A jak tam jest ciało i będzie na mnie? Widzę już ten scenariusz oczami wyobraźni, kobieta znajduje w krzakach zwłoki, wcześniej publikuje wpis na blogu, co śledczych zastanawia, po długich przesłuchaniach okazuje się tylko niewinną wariatką. Jednak ta sprawa nie daje jej spokoju i wszczyna własne śledztwo...które oczywiście nie jest pozbawione zabawnych w chuj sytuacji i tajemnic. Zaczyna mi się to podobać :)
I nie, nie okaże się jak w historii "Amoku", że to ona podrzuciła ciało, żeby o tym napisać :D

Jeśli chodzi o szpitalne sprawy to nie bywam w tym przybytku od jakiegoś czasu - chyba, że trzeba komuś pomóc, póki mogę unikam jak ognia murów DCO. Powoli przechodzi mi wymiotowanie na myśl o chemii i tym miejscu, więc jest dobrze. Mam sporo rzeczy do ogarnięcia i przepracowania, więc pozostaje mi mocno wierzyć, że będę zdrowa, i że dam radę. Mam rodzinę i wspaniałych przyjaciół, na których mogę liczyć w każdej chwili...bo kiedy tracisz wszystko tylko relacje z ludźmi pozostają jako fundament nowego życia. Pamiętajcie o tym i pielęgnujcie "swoich ludzi" :)

Na koniec mam dla was piosenkę Lasio Companija . Nigdy nie byłam fanką hip-hopu, ale ten chłopak mnie rozbroił swoją energią i występem w mam talent (obejrzyj koniecznie! klik). Potem poczytałam jego historię i tez swoje przeszedł, prowadzi świetną fundację Zarażamy radością i pomaga dzieciakom. Jego piosenki ostatnio niosą mnie do przodu ;)


Nie obiecuję, że będę pisać częściej. Jeśli moje plany wypalą to niedługo o mnie usłyszycie (nie w kronikach kryminalnych w każdym razie ;))

Bywajcie w zdrowiu i nie zapominajcie, żeby ŻYĆ :)

Anuk