poniedziałek, 9 stycznia 2017

Bananowa propaganda

Kojarzycie "łańcuszki szczęścia"? Zaczęły się jeszcze nim każdy w domu miał internet i ludzie wysyłali sobie durne nic nie znaczące historie pocztą. Gdy internet stał się dostępny dla każdego idiotyczne wiadomości dostały jeszcze łatwiejszą drogę do rozprzestrzeniania się. Nigdy nie rozumiałam ich sensu i po prostu je ignorowałam. Dopóki jeden taki nie zaczął do mnie trafiać "stertami" w wiadomościach prywatnych na fb.

Treść tego łańcuszka brzmi:

Dziewczyny! nadszedł ten czas roku kiedy po raz kolejny poprzez grę staramy się wzbudzić świadomość zagrożenia rakiem piersi. Jest to bardzo proste i chciałabym aby WSZYSTKIE z was wzięły w tym udział. Dwa lata temu pisałyśmy w naszych statusach na FB kolor naszej bielizny. Mężczyźni całymi dniami zastanawiali się o co chodzi z losowymi kolorami wypisanymi na profilach dziewczyn. W tym roku odnosimy sie do statusu naszego życia miłosnego. Nie odpowiadajcie na tę wiadomość, po prostu napiszcie odpowiednie słówko na waszej tablicy i wyślijcie tą prywatną wiadomość do wszystkich dziewczyn z waszej listy kontaktów!!! BORÓWKA - wolna ANANAS - to skomplikowane MALINA - nie chcę/nie mogę się zaangazować JABŁKO - zaręczona WIŚNIA - w związku BANAN - mężatka AWOKADO - jestem tą lepszą połówką TRUSKAWKA - nie mogę znaleźć mojego Księcia z Bajki CYTRYNA - chce być sama RODZYNKA - chcę wyjść za mojego partnera Ostatnim razem gra z bielizną była wspomniana w telewizji, zobaczmy czy w tym roku też się nami zainteresują. Skopiuj tą wiadomość i wyślij ją do wszystkich koleżanek. Nie zapomnij uaktualnić Twojego statusu Umieść serce na swojej tablicy ogłoszeń, bez żadnego komentarza. Wyślij tę wiadomość do swoich koleżanek, tylko do kobiet.! Następnie wklej serce na tablicy osoby, od której otrzymałaś tę wiadomość. Jeśli ktoś zapyta, dlaczego masz tyle serduszek - nie odpowiadaj. Robimy to, bo to tydzień walki z rakiem piersi. Mały gest (żeńskiej) solidarności. Serce zrobisz < oraz 3 (bez spacji). W imieniu wszystkich kobiet, dziękuję

Ta wiadomość już trzeci rok krąży po FB, przeważnie w październiku, ale teraz też ktoś zaczął to puszczać i tysiące osób mają "owocowe" opisy w profilach. No i super, tylko po co?
Trochę mnie poznaliście, wiecie, że jestem za szerzeniem wiedzy na temat raka piersi i raka w ogóle. Że nie boję się mówić głośno o wielu sprawach i staram się pomóc każdemu kto o to poprosi. Można mnie wkręcić w każą akcję, która może pomóc ludziom. No właśnie, która może pomóc, a to w jaki sposób wpłynie na wiedzę na temat raka? Skoro każdy zapytany ma milczeć na ten temat?

Dostałam tych wiadomości kilka i nie wytrzymałam, trochę nerw mi puścił, zęby zagryzłam i nagryzmoliłam na moim fb:

Ludzie! Napisanie sobie na tablicy FB "rodzynki" czy innej  "truskawki" nikogo nie wspiera w walce z rakiem! Kolejny rok po fb krąży ten nic nie wnoszący durny łańcuszek, który podobno ma wesprzeć walkę z rakiem i pokazać solidarność...NIBY JAK? Może zetniecie się na łyso, żeby pokazać solidarność z osobami cierpiącymi na raka? Oczywiście, że nie i nikt tego nie wymaga, ale pisanie sobie nazw owoców na tablicy NICZEGO NIE ZMIENIA! Tylko wkurwia jak mnie teraz. Idźcie się przebadać, poczytajcie o zagrożeniach, namawiajcie inne osoby na robienie regularnie badań! Możecie chociażby wrzucić jakąś infografikę. Jestem za! A przede wszystkim nim wyślecie łańcuszek następnym osobom najpierw POMYŚLCIE czy to coś naprawdę daje.
Miłej niedzieli!


i dodałam obrazek, który już znacie:

Pewnie w ogóle nie pisałabym o tym tutaj, gdyby nie to, jaką burzę wywołał mój post. Do tej pory został udostępniony ok 290 razy i wciąż dostaję powiadomienia o nowych. Oczywiście część osób stanęła w obronie "uświadamiającego łańcuszka", tylko jeszcze nikt mi nie wytłumaczył w jaki sposób on "szerzy wiedzę" o profilaktyce raka piersi. Za to po opisach naszych znajomych jesteśmy w stanie dowiedzieć się jaki jest status ich związku. Z doświadczenia wiem, że tego typu łańcuszki zawsze są po coś - wysyłane drogą mailową, żeby zebrać adresy, na które później wysyła się spam (ostatnio też coś takiego krążyło po sieci, że niby wysłanie tej wiadomości do 10 znajomych spowoduje, że Onet da pieniądze na leczenie jakiegoś dziecka - no luuudzie...) Myślę, że i ten "rakowy" łańcuszek ma swoje ukryte znaczenie, a ktoś z wiedzy czy jesteś zamężna czy też nie, korzysta. I wtedy już nie chodzi o to czy to jest zabawne czy też szerzy jakąś wiedzę, wtedy zastanawiam się również nad bezpieczeństwem. Być może naoglądałam się zbyt wiele filmów i seriali, ale nie jestem naiwna (nie żeby tak w ogóle, ale aż tak to nie;)) i nie wierzę, że ma to faktyczny oddźwięk edukacyjny. Bo niby jak skoro nie możemy mówić o chodzi? I co jeszcze kryje się od tą przykrywką "zabawy"? Ciekawe czy ktoś z ochoczo rozsyłających wiadomość Pań, choć przez chwilę pomyślało nad sensem zabawy?  Być może chodzi tylko o podtekst seksualny, który może nasuwać się po przeczytaniu statusu "banan" czy "malinka", patrząc na to od tej strony to zaczyna być to nawet seksistowskie...

Jedna z osób (nie znam jej, jakaś znajoma znajomej znajomej) dała mi niezłą radę:"A co ci to przeszkadza Anuk Iwaniuk. Kobieto ogarnij się zmień nastawienie nie rób z siebie ponuraka. Chorujesz to się lecz nie ty 1 Ani ostatnia .a ze ktoś lubi sobie popisać owocki Na tablicy fb to niech pisze skoro ta forma mu pomaga" (pisownia oryginalna) i po tym witki mi opadły nie wspominając o cyckach. Chorujesz to się lecz i zamknij ryj - taki wydźwięk płynie z wypowiedzi tej Pani. Każdy ma prawo mówić co chce, ale czy każdy powinien się odzywać?

Zostawiam wam dostęp do dyskusji, może zechcecie się dołączyć? (możecie też w komentarzach):

A na koniec co u mnie. Jutro chemia, w tym tygodniu jeszcze usg piersi i tomografia. W końcu dowiem się czy guz się zmniejsza, jeśli nie, będę szukać innych form leczenia. Wciąż jestem dobrej myśli chociaż są dni kiedy łatwo nie jest. 
Bywajcie w zdrowiu!
Anuk




38 komentarzy:

  1. Aniu link jaki podałaś nie działa. Poza tym pełna zgoda - sama nie biorę udziału w takich akcjach, jak chcę pomóc to pomagam, a nie udaję że pomagam (poprzez klikanie na coś). Jedyna rzecz w jaką się dałam wciągnąć to zakupy przez pośrednika https://fanimani.pl/. Wiem, że % kwoty jaką wydaję w sklepie zooplus (a robię tam zakupy min raz w miesiącu) jest przekazywany dla wybranej fundacji. Łańcuszkom, klikaniom, pajacykom mówię nie. Pomyślę o Tobie jutro. Mam nadzieję, ze wieści będą pomyślne :) Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem, czy mówimy o tym samym, ale z tego co wiem, w tym sklepie zooplus miały być jakieś zmiany po nowym roku

      Usuń
    2. poprawiłam linka;) Ja też myślę, że pomagać trzeba z głową, chwała za to, że robisz coś sensownego:)

      Usuń
  2. Ludzie som jakie som, te witki opadające to dobrze obrazują
    a brać Ciebie za ponuraka, he he he

    i no ten tego
    ma się okazać, że malutki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. malutki to nie jest, poza tym jak się rozpadał to zrobiły się takie napęczniałe gule i jedna pękła i się sączy...przerażająco to wygląda, i nie wiem czy to dobrze czy źle...a chuj, jutro się dowiem czegos.

      Usuń
    2. no dobra, to niech ma malulutko zła w sobie, no
      to tylko napisz jutro!
      bo siedzę i czekam!

      Usuń
  3. Jestem za. Żadnych łańcuszków i innych tego typu guseł. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również jestem za i również pozdrawiam, wszystkiego dobrego jutro i zawsze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fejsa nie mam na szczescie i nie che mie ;) a, te glupiutkie lancuszki to pamietam jeszcze ze szkoly.
    Przekaz rzeczywiscie marny i nic z tego nie zrozumialam lepiej juz jakby bylo :

    melony- badaj piersi
    truskawka- badaj pupe
    gruszka-badaj brzuch
    banan- badaj fujarke
    arbuz- badaj glowe

    pozdro, troll :) kciki trzymam !!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Toż to rytuały są, aktywne zawsze w okresie pełni księżyca :) Wyznawców jak widać nie brakuje. Pięknie pojechałaś na FB po matołach bezmóżgich :)
    Pozdrawiam i życzę zdrówka. Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham Twoje nerwy :) jesteś wtedy taka twórcza. Trzymam kciuki za dziś, daj znać bo ja cała w nerwach ale o twórczości nie ma co tu mówić
    elw

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! W nerwach jest taka płodna! :-)

      Usuń
  8. Ciemnogród ludzki i tyle że ktoś może myśleć że łańcuszek może kogoś do czegoś zmobilizować lub komuś pomóc.

    OdpowiedzUsuń
  9. A pomimo ze i może łańcuszek bzdurny to mi osobie nie pamietajacej właśnie przypomniał rok temu ....żeby się zbadać. ..i tyle ....nic więcej ....nic mniej....a przecież o te regularne badanie chodzi....a łańcuszek bzdurny jak bzdurne czasy w których żyjemy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurza noga. Ostatnio widziałam na rożnych profilach, że ta to wisienka a ta rodzynka i pamiętam, że pomyslałam że moze lud z tej dobrej zmiany ogłupiał i chwali się jakie owoce żre czy lubi ku pamieci, jakby juz niczego miało nie byc. O nowotworach nie pomyslałam... ha - a teraz czytam, ze to jakis sekret jest i na pytanie o serduszka nie wolno odpowiadać... jakie kuźwa znowu serduszka?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A... dzieki za przyjęcie zaproszenia na fb:). Kasia:)))

      Usuń
  11. Brak słów dla tych z lancuszka zwykłe BKR.tz.boże kopsnij rozumu��

    OdpowiedzUsuń
  12. Ej ludzie wy z tymi łańcuszkami to nie tak na serio że one to niby są solidarne i pomocne bo jak tak to tylko BKR czyli Boże kopsnij im rozumu

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój post opanował FB, już 650 udostępnień i dorobiłam się hejterów :D

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja dostałam łańczuszkowego sms a że zostałam nominowana na najlepszą mamę na świecie blabla bla wyślij do 10 innych mam i że akcja związana jest z profilaktyką badania raka piersi....Beznadziejne!!!#Poza tym gram w" lidze jajnika"a łańcuszek przyszedł od rodziny...W łeb niech sobie klikną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też dostałam takiego sms, i to od osób, które podejrzewałam o więcej zdrowego rozsądku:)

      pozdrowienia:))

      Usuń
  15. Dużo nas, najlepszych mam, nie ma to najmniejszego sensu, pzdr

    OdpowiedzUsuń
  16. O matko. Jak mi o tym opowiadałaś, to miałam jeszcze resztki nadziei, że te owoce mają faktycznie cokolwiek wspólnego z profilaktyką. Co ma do tego status związku?!

    OdpowiedzUsuń
  17. Anuk...Do mnie trafia to co piszesz,też tak to widzę. Akcja zbyt "lekka" jak na tak "ciężki" temat jak profilaktyka .
    Buziaki!
    Nerka
    P.S. Anuuk..bo wiesz...hm...ja Ci wysłałam zaproszenie do znajomych na fb (Anetka Zka)...co o tym sądzisz ? :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. *Netka miało być ...

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi owoce plus akcja profilaktyczna kojarzą się z infografiką - jest taka tablica, opisująca wielkość guza możliwego do wykrycia. I tak: przy regularnym badaniu i mammografii mozna wychwycić zmianę nawet 0,5 cm czyli wielkości ziarna pieprzu. Bez mammografii - wielkości wiśni - przy regularnym samobadaniu. Bez tego - przegapisz nawet guza wielkości śliwki.
    http://warnice.strony.alfatv.pl/pliki/warnice/Image/galeria/2016_09_06_mammobus/2016_09_06_mammobus_2.png

    OdpowiedzUsuń
  20. Anuk myślę o Tobie - mam nadzieje ze wizyta przebiegła pomyślnie ♡

    OdpowiedzUsuń
  21. Niezależnie od opinii, ten łańcuszek zrobił jednak coś dobrego - głównie dzięki Twojej krytyce. Dziś scrollując tablicę jako administrator firmowego fanpage'a wśród bananów i rodzynek dwa razy napotkałam Twoją grafikę. Myślę, że raczej znajomi owej firmy, nie są wśród Twoich znajomych, więc poszło mocno w świat, przynajmniej ten wirtualny.
    Myślę ciepło <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 822 udostępnienia, a kto wie ile osów "przekleiło" mój post?:D Jak robić zamieszanie to duże:D haha

      Usuń
  22. Idę do syna z zamiarem poprzytulania i mówię -zapomnieliśmy o najważniejszym w życiu, mój 9latek odp - w życiu najważniejsze jest życie. Dzieci;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja i moje koleżanki z pracy dostałyśmy ostatnio sms o zbiórce krwi dla dziecka chorego na białaczkę, z nazwiskiem jego matki i numerem telefonu. Koleżanka ma taką grupę jakiej potrzebowali w tym sms, więc natychmiast zadzwoniła pod podany numer tel. -niestety usłyszała tylko automatyczną pocztę. Zaintrygowane sprawdziłyśmy w internecie ten numer i okazało się, że ten sms to jest taki łańcuszek krążący zarówno w internecie jak i w telefonach komórkowych i krąży już trzy lata. Takie żarty skutecznie zniechęcają do pomocy ludziom naprawdę potrzebującym. Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo proszę o wsparcie. Miesiąc temu byłam na rutynowej wizycie u ginekolog podczas badania ginekologicznego stwierdziła że mam torbiel a na jajnika od 2 lat biorę tabletki anty mam 3 letnia corke ale ostatnim czasem miałam antybiotyk po wyrwaniu 8 zęba Pani gin stwierdził a ze to moglo spowodować powstanie torbieli. Nie zrobiła żadnego usg nic poza tym badaniem kazała przyjść po 2 okresach mówiła że.pewnoe się wchłonie sam. Ale ja przez ten miesiąc chodzę po ścianach jeżeli to rak może wyczula w tym badaniu raka a nie torbiel mogłam ja od razu poprosić o iść: ( czy jest możliwość wykrycia raka przy zwykłym badaniu gin na fotelu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, nie panikuj. Torbiel różni się od raka, bo torbiel jest ruchoma i dobrze odgraniczona, ma obly kształt, rąk przeważnie ma ksztlt nieregularny i guz jest nieruchomy. Jesli chcesz miec pewnosc i nie ufasz ginekolog to idz na usg i wszystko się wyjaśni. Jeśli bardzo boisz się raka to zastanów się nad braniem tabletek antykoncepcyjnych, są kancerogenne niestety i długotrwałe ich branie może spowodować zachorowanie, ale nie musi.
      Polecam zrobic usg dla spokoju ducha

      Usuń
    2. Ale z tego co czytałam to w tym przypadku raka tabletki anty działają na plus tzn jest miejsze ryzyko zachorowania... tym się pocieszalam nie wiem nakrecilam się okropnie

      Usuń
    3. Nie wiem dokładnie, ale każdy onkolog zadaje pytanie czy brało się środki antykoncepcyjne. Nie wiem jak w przypadku raka jajników, ale napewno mogą wywołać raka piersi, albo mieć wpływ na jego powstanie. Co do torbiela to ja tak mialam - torbiel z jajeczkiem w srodku, ale gin wyslala mnie od razu na usg zeby sie upewnic

      Usuń
  25. Anonimowy,torbiel na jajniku?Antybiotyk spowodował?To jakieś bzdury,zmień najlepiej ginekologa.Przy zwykłym badaniu nie da się stwierdzić czy coś jest na jajniku.Najlepiej wykonać usg dopochwowe.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tłumaczyła to tak ze antybiotyk osłabił działanie tabletek anty i doszło do owulacji powstała torbiel czynnosciowa pęcherzyka graffa

      Usuń